zapiski z codzienności
czwartek, 30 grudnia 2004
Sylwestrowe zapraszanie

Siostra zaprosiła nas na Sylwestra. Akurat 1 stycznia obchodzi urodziny, więc załatwia dwie imprezy za jednym podejściem. Oprócz nas bedą rodzice i sąsiedzi z góry.

Wczoraj podsłuchałam rozmowę moich córek z synem siostry.

- Bartek a mogę zaprosić swoich kolegów? (Starsza)

- Jasne, że możesz! (Bartek)

- Przecież ty nie masz kolegów! (Młodsza)

- To zaproszę Ewelinę i Zosię (Starsza po skonstatowaniu faktu, ze "chłopacy są głupi")

- Lepiej zaprosić 20 kolegów czy 30? (Bartek)

- Ja zaproszę bliźniaczki (Młodsza)

- A spytaliście się cioci czy możecie kogoś zaprosić na jej imprezę??? (Mój nieśmialy wtręt)

- Przecież to mój dom!!!! (Z najwyższym oburzeniem Bartek)

wtorek, 28 grudnia 2004
Młodsza ma pecha

Młodsza ma pecha. Sprzęty rzucają się na nią. W ostatnim tygodniu zaatakowały ją: schody (siniaki na prawej nodze), krzesło (siniaki na lewej nodze), drzwi (guz na czole), łóżko (poobijane ręce).

Wczoraj rzucił się na Młodszą stolik i rozciął jej głowę. Na szczeście niegroźnie.

Młodsza przynajmniej raz dziennie przybiega do mnie z płaczem i wołaniem : Mamoooo, *** się na mnie rzucił!!!! 

 (*** - tu wstawiamy nazwę sprzętu aktualnie atakującego dziecko)

Dla urozmaicenia atrakcji, Młodsza od przedwczoraj ma na policzkach coraz większą wysypkę. Wczoraj wysypka zaczęła roznosić się na resztę ciała.

Tydzień temu mojej siostrze przeszła różyczka. Najwyraźniej na Młodszą.

12:02, kinio1001 , Młodsza
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 27 grudnia 2004
Prezenty

Prezent dla mojego chrześniaka wybrał jego ojciec. Dyplomatycznie zapytał w jakiej kwocie planuję się zmieścić, po czym pokazał palcem w katalogu wyczarowanym natychmiast nie wiadomo skąd - o! to chcę!

Nabyłam więc tor do hot wheelsów (takie małe samochodziki), pięknie zapakowałam - pudło prezentowało się okazale.

Szwagier po rozpakowaniu prezentu promieniał jaśniej niż choinka. Ze szczęścia pozwolił nawet synowi pobawić się opakowaniem, ładnym - nie powiem - kolorowym.

A potem to już był płacz i zgrzytanie zębów kiedy obaj chcieli zawładnąć zabawką....

Trzy godziny później samochodzikami bawily się już tylko moje córki...

czwartek, 23 grudnia 2004
Zasr.... Święta

Będe miała zasrane Święta:-(((((

Dosłownie - nie w przenośni. Szambo wylało (i po co było tyle prać???) a miły pan z firmy wywożącej nieczystości powiedział, że się "nie wyrobi", dopiero w poniedziałek. Dziękuję uprzejmie.

W związku z powyższym pędzę wyżebrać szambiarkę w jakiejś innej firmie o ile tam "się wyrobią".

Gwiezdny pył ...

... zastałam wczoraj na dywanie wróciwszy o 22-giej ze sklepów. Po bliższym zapoznaniu się z substancją obficie zaścielającą podłogę (w tym próby organoleptyczne), substancja została zidentyfikowana jako wafelki, aczkolwiek jej stan skupienia w niczym wafli nie przypominał.

Awantura nie odbyła sie z powodu przedłużającego się osłupienia, w którym to czasie trwania owego osłupienia, Starsza z pomocą Osobistego doprowadzili pokój do względnego porządku.

 
1 , 2 , 3